|
About Me
|  |
|
|
About Me
|  |
|
|
SIEDEM GRZECHÓW GŁÓWNYCH PRZECIWKO MIŁOŚCI.
GRZECH PIERWSZY - brak wiary Kiedy nie wierzymy we własną wartość, uważamy się za gorszych i mniej atrakcyjnych od innych, sądzimy, że nie jesteśmy warci miłości. Nie potrafimy ani dać, ani wziąć. Jesteśmy całkowicie uzależnieni od reakcji innych ludzi. To tak, jakbyśmy nie istnieli. A jak można kochać kogoś, kogo nie ma? Rada jest prosta - bądź sobą, uznaj swoje istnienie, racje i poglądy za wartościowe. Jesteś, więc zasługujesz na miłość.
GRZECH DRUGI - brak zaufania To prosty mechanizm - jeśli nie ufamy sobie, nie ufamy innym. Nasza wyobraźnia wciąż podsuwa obrazy i myśli, które zakłócają spokój. Nie wiemy, że to, co postrzegamy, nie jest rzeczywistością, a jedynie odbiciem naszego myślenia o niej. I to najczęściej odbiciem w krzywym zwierciadle. Według niego tłumaczymy i oceniamy zachowanie innych, dopatrując się motywów i podtekstów, których wcale nie ma. Nie zakładajmy więc z góry, że nasz partner nas oszukuje. Jeśli nie rzuca nam się na szyję, to wcale nie znaczy, że nas nie kocha. Może jest bardziej powściągliwy i wstydzi się okazywać uczucia? Jeśli nie umówił się z tobą na sobotni wieczór, nie myśl, że poszedł na randkę z inną. Może był po prostu zmęczony, miał ochotę pobyć sam albo musiał zrobić coś pilnego? Pamiętaj, że każdy ma swój sposób okazywania i odczuwania miłości.
GRZECH TRZECI - lęk To niemal grzech śmiertelny - lęk przed porzuceniem, przed rozłąką z ukochaną osobą. Tkwi głęboko w podświadomości, a jego efektem jest strach przed bliskością, związkiem z drugą osobą. Boimy się, że nas zrani. Zwłaszcza jeśli już kiedyś byliśmy zranieni. I znów dochodzi do głosu wyobraźnia a raczej pamięć, która uparcie przechowuje i podsuwa nam negatywne obrazy z przeszłości. A przecież liczy się teraźniejszość. To jest czysta karta i w dużej mierze od nas zależy, czym ją zapiszemy. Czas odrzucić rolę ofiary. Wróg jest w nas, nie na zewnątrz. Nie pozwólmy mu się skrzywdzić.
GRZECH CZWARTY - obwinianie Miłość i wina wykluczają się. Jeśli sami czujemy się winni lub obwiniamy innych, nie możemy kochać i być kochani. Przebaczenie ma naprawdę uzdrowicielską moc, a energię lepiej poświęcić budowaniu miłości niż wyszukiwaniu błędów partnera i wzbudzaniu w sobie agresywnych odczuć. Wyrozumiałość i zjednoczenie jako cel naszych kontaktów to przyjaciele miłości. GRZECH PIĄTY - zazdrość Ktoś powiedział, że zazdrość jest nieuświadomionym pragnieniem cierpienia i obwiniania innych za to cierpienie. Zazdrość rodzi się z naszych lęków i niedowartościowania. Wynika też z chęci "zawłaszczenia" kochanej osoby. Paradoksalną, lecz podstawową prawdą jest, że nie ma miłości bez wolności. No i pamiętajmy, że zazdrość nie musi być destrukcyjna. W zdrowych proporcjach aktywizuje związek.
GRZECH SZÓSTY - zatracenie Jeśli ktoś się zatraca w miłości, daje z siebie wszystko, bezwiednie otacza partnera coraz ciaśniejszą siatką oczekiwań. To frustruje, powoduje przesyt, znużenie. Związek traci równowagę. Nawet najbardziej kochający się ludzie potrzebują odrębności, a niekiedy i samotności. Tylko ludzie mający własne życie mogą to życie z kimś połączyć.
GRZECH SIÓDMY - zaniechanie O miłość trzeba walczyć, od pierwszej chwili aż do końca. Nawet najsilniejszy ogień, gdy nie dodamy drewna, zgaśnie. Musimy interesować się partnerem i to zainteresowanie okazywać. Zaskakiwać się wzajemnie, wciąż od nowa zdobywać. Czasem dobrze robi krótkie rozstanie. Walka o kogoś podsyca miłość.
WAŻNA RADA: nie szukaj miłości rozpaczliwie, na siłę. Ona jest i gdy przyjdzie odpowiedni moment, sama wejdzie do twego domu, w twoje życie, do twego serca
|
|
|
|
My Interests
|  |
|
|
My Interests
(11)
|  |
|
Interests: Family, Friends, Lifestyle, Self-Development, Nutrition, Painting, Internet, Music, Biking, Horses, Other Sports
|
|
|
|